Caylus

Caylus – niech żyje król

Za niecały miesiąc Caylusowi stuknie dwanaście lat. W dobie nieustannie pędzącego do przodu świata gier to już planszówkowy pradziadek, dinozaur z minionej epoki. Klasyka ma jednak to do siebie, że doskonale znosi próbę czasu i nie straszne jej „nowsze, lepsze modele”.

bora-bora

Bora Bora – wredna strona Felda

To będzie dziwna recenzja. Zamierzam wypunktować szereg wad gry, którą uwielbiam, a po całym tym rozwlekłym narzekaniu z pełnym przekonaniem wystawić jej wysoką ocenę. Zanim Czytelnik ukrzyżuje niżej podpisanego za nierzetelność i brak konsekwencji, pozwolę sobie na pewne porównanie: gra w Bora Bora przypomina życie w burzliwym, ale szczęśliwym małżeństwie – wiele cech drugiej połówki […]

goa

Goa – zapomniana klasyka

W ostatnich latach rynek planszówek zalała fala znakomitych eurogier. Absolutnie nie dziwię się graczom, którzy co rusz sięgają po najnowsze, gorące tytuły – nietrudno paść ofiarą tzw. cult of the new i zachwycać się wyłącznie współczesnymi grami, odstawiając na dalszy plan „ograne, nudne starocie”. Warto jednak zatrzymać się w pędzie poznawania nowości i od czasu […]

terraformacja-marsa

Terraformacja Marsa, czyli przemiana czerwieni w zieleń

Sześć. Dokładnie tyle partii potrzebowałem, żeby przemożna chęć podzielenia się wrażeniami z rozgrywek w Transformację Marsa ze światem (Ziemią?) wzięła nade mną górę. Czy to dostatecznie dużo, aby ze spokojnym sumieniem rzucać się do klawiatury i pisać recenzję? Ciężko powiedzieć. Solidne ogranie tej gry nie jest łatwym zadaniem, bo Terraformacja Marsa nie należy do planszówek, […]

Dominion

Dominion, czyli historia pewnego uzależnienia

Dwie sprawy. Przede wszystkim przepraszam za pół roku milczenia. Wynika to z prostego, acz bardzo uciążliwego faktu – straciłem dostęp do porządnego aparatu. Przez dłuższy czas liczyłem na to, że uda mi się wygospodarować fundusze na zakup nowego sprzętu, ale nie dałem rady. Co gorsza, nie zanosi się, aby w najbliższych miesiącach cokolwiek miało się […]

ewolucja

Ewolucja: Pochodzenie gatunków – karcianka skazana na wymarcie

Nie odkryję Ameryki mówiąc, że siadając do nowej gry chciałbym przede wszystkim wiedzieć, jak w nią grać. Podstawową cechą każdej planszówki powinna być dobrze napisana, klarowna instrukcja. Kupuję gotowy produkt i oczekuję, że w środku znajdę wszystko co potrzebne do rozegrania partii od początku do końca, bez konieczności uciekania się do pomocy w wersji elektronicznej. […]

quadropolis

Quadropolis – Kwadratopolice welcome to

Z grami ze stajni Days of Wonder mam słodko-gorzką relację. Byłem pod wielkim wrażeniem Five Tribes, ale Small World okazał się rozczarowujący – sympatyczny, ale zbyt mało zróżnicowany i na dłuższą metę zwyczajnie nudny (cóż, to temat na inną recenzję). Najnowszy tytuł spod szyldu tego wydawnictwa był więc dla mnie wielką niewiadomą. Mogłem się jedynie […]

tajniacy

Tajniacy – rewelacja: 9

Tegoroczny sylwester zabił mi ćwieka. Parę dni przed imprezą spojrzałem na półkę z grami. Cały stos strategicznych i ekonomicznych „eurosucharów”. Świetnie, doskonale. Tak, tak… zaraz coś się wybierze. Pomyślmy… Impreza na trzy parki, z których jedna nie siedzi zbyt mocno w temacie gier (w chwili publikacji tej recenzji końcówka tego zdania jest już nieaktualna. Bardzo.). […]

troyes

Troyes – historia pisana przez k6

Nie wiem, czy macie w zwyczaju puszczać nastrojową muzykę podczas gry w planszówki. Jeśli nie, możecie zapoczątkować nową, świecką tradycję i zanurzyć się w klimat średniowiecza tytułowym kawałkiem Arcana z płyty Cantar de Procella już na etapie czytania o nich ;). Fantastyczny, mroczny krążek. Włączone? No to zaczynamy.

five-tribes

Five Tribes – dżinny z mankali

Zacznę od krótkiej lekcji historii. Podtytuł Five Tribes, czyli The Djinns of Naqala, nie wziął się znikąd. Uprzedzę nieco fakty – główny mechanizm gry zaczerpnięty jest z mankali (ang. mancala), a więc pewnej grupy gier o zbliżonych regułach, powstałej jeszcze w czasach starożytnych. Słowo mancala wywodzi się od arabskiego naqala, co oznacza „poruszać się”. Gdy […]