Wpisy od Kamil Łukasik

Jaipur, czyli siła nabywcza wielbłąda

– Kam kam maj frend, speszal prajs, dżast for ju! Nagabywanie indyjskiego handlarza staje się coraz bardziej uciążliwe. Koleś wciska ci stary, podarty dywan, worek „wyjątkowych przypraw” i kilogram żelastwa udającego ekskluzywną zastawę stołową. Nie jesteś zainteresowany? A co powiesz na dwa „najprawdziwsze diamenty” i trzy dorodne wielbłądy jego teścia? Nie? No, ale czterech wielbłądów […]

Puerto Rico, czyli kraina kawą płynąca

„Rosyjscy naukowcy odkryli, że gdyby zebrać całą wodę z powierzchni ziemi, a następnie zamknąć ją w rurce o średnicy 1 cm, to ta rurka musiała by być cholernie długa”.  Parafrazując ten stary żart, gdyby zebrać wszystkie teksty o Puerto Rico z sieci i umieścić w jednym artykule, to wyszłaby z tego cholernie długa rozprawa doktorska.

Splendor – do wyboru, do koloru

Falkon 2014. Przechadzam się z wolna ze swoją dziewczyną między stoiskami wydawców. Gdzieś na półce straganu REBELa dostrzegam cały stos żółtych pudełek. Zagaduję do sprzedawcy. Chwilę później ów pan serwuje nam na stół Splendor. Tłumaczy zasady w minutę. Gramy jakieś pół godziny. Dziesięć minut później chowam do bagażnika własny egzemplarz. 

Trajan, czyli śródziemnomorska sałatka punktowa

Od dłuższego czasu polowałem na którąś z gier Stefana Felda. Naczytałem się co niemiara o jego charakterystycznym stylu projektowania, ciekawych i nowatorskich mechanikach. Przebrnąłem przez las recenzji i pozytywnych komentarzy fanów dzieł tego pana. No i coś trzeba było z tym zrobić. Coś kupić. Padło na Trajana.

Świeżym okiem

Fakt 1: Polska scena planszówkowa nie może narzekać na brak profesjonalnych recenzentów gier. Mamy armię ludzi siedzących w temacie od lat, ogranych z setkami, jeśli nie tysiącami tytułów. Fakt 2: Niżej podpisany nie jest jedną z takich osób ;). Mając za sobą powyższy samobój marketingowy, witam Was bardzo serdecznie na moim blogu. Wykładając kawę na […]