Quadropolis – Kwadratopolice welcome to

quadropolisZ grami ze stajni Days of Wonder mam słodko-gorzką relację. Byłem pod wielkim wrażeniem Five Tribes, ale Small World okazał się rozczarowujący – sympatyczny, ale zbyt mało zróżnicowany i na dłuższą metę zwyczajnie nudny (cóż, to temat na inną recenzję). Najnowszy tytuł spod szyldu tego wydawnictwa był więc dla mnie wielką niewiadomą. Mogłem się jedynie domyślać, że wzorem poprzedników gra będzie fantastycznie wydana i przyjazna nawet dla mało doświadczonych planszówkowiczów.  Pozostała tylko jedna kwestia: czy będzie dobra?  Czytaj więcej

Tajniacy – rewelacja: 9

tajniacyTegoroczny sylwester zabił mi ćwieka. Parę dni przed imprezą spojrzałem na półkę z grami. Cały stos strategicznych i ekonomicznych „eurosucharów”. Świetnie, doskonale. Tak, tak… zaraz coś się wybierze. Pomyślmy… Impreza na trzy parki, z których jedna nie siedzi zbyt mocno w temacie gier (w chwili publikacji tej recenzji końcówka tego zdania jest już nieaktualna. Bardzo.). Potrzebuję czegoś prostego, krótkiego, na dużą liczbę osób. I to coś nie może być rasową zręcznościówką.

Blady strach padł na recenzującego, bo kolekcja gier „nie dała rady”. Cytadela jest za długa i za mało imprezowa. Czarne Historie? Przerobione na wylot. Na sześć osób pozostała tylko  Gra o Tron – chyba najmniej pasująca do klimatu sylwestra gra na świecie. No nie ma opcji, trzeba coś kupić. Po szybkiej analizie planszówkowych hitów z ostatnich miesięcy w internetowym koszyku wylądowali Tajniacy. Czytaj więcej

Troyes – historia pisana przez k6

troyesNie wiem, czy macie w zwyczaju puszczać nastrojową muzykę podczas gry w planszówki. Jeśli nie, możecie zapoczątkować nową, świecką tradycję i zanurzyć się w klimat średniowiecza tytułowym kawałkiem Arcana z płyty Cantar de Procella już na etapie czytania o nich ;). Fantastyczny, mroczny krążek. Włączone? No to zaczynamy. Czytaj więcej

Five Tribes – dżinny z mankali

five-tribesZacznę od krótkiej lekcji historii. Podtytuł Five Tribes, czyli The Djinns of Naqala, nie wziął się znikąd. Uprzedzę nieco fakty – główny mechanizm gry zaczerpnięty jest z mankali (ang. mancala), a więc pewnej grupy gier o zbliżonych regułach, powstałej jeszcze w czasach starożytnych. Słowo mancala wywodzi się od arabskiego naqala, co oznacza „poruszać się”. Gdy zapoznacie się z zasadami Pięciu Plemion docenicie sprytny sposób, w jaki Bruno Cathala „ukrył” mechanikę gry w jej tytule ;).

Czytaj więcej

Sztuka Wojny – wiedzieć, które bitwy przegrać

sztuka-wojny„Jeśli znasz siebie i swego wroga, przetrwasz pomyślnie sto bitew. Jeśli nie poznasz swego wroga, lecz poznasz siebie, jedną bitwę wygrasz, a drugą przegrasz. Jeśli nie znasz ni siebie, ni wroga, każda potyczka będzie dla Ciebie zagrożeniem.”

– Sun Tzu, Sztuka Wojny

Z głośników dobiega klimatyczna ścieżka dźwiękowa z filmu Hero. Przy stole, naprzeciw siebie, siada dwóch graczy. Wcielą się w role chińskich strategów wojskowych i poprowadzą do boju swoje armie. Król Shao i Sun Tzu staną do pojedynku o zjednoczenie Chin. Siły są wyrównane – zwycięstwo zależy wyłącznie od sprytu i przyjętej taktyki… Czytaj więcej

Abyss – lordowie z podwodnego królestwa

abyssDrogi Czytelniku, czy widziałeś kiedyś zwiastun gry planszowej? Jeśli nie, warto nadrobić zaległości: –> klik. Smakowite, prawda? To właśnie Abyss.

Po Cykladach Bruno Cathala dostał ode mnie wysoki kredyt zaufania i ze wzmożoną uwagą zacząłem śledzić jego plany wydawnicze. Trudno się temu dziwić, wszak zrobił rewelacyjną grę, w dodatku wydaną na światowym poziomie. Poprzeczka została postawiona wysoko, dlatego też miałem duże oczekiwania wobec Głębi. Czy zostały one spełnione?  Czytaj więcej

Zamki Burgundii – walka o wpływy w Dolinie Loary

castles-of-burgundy-1-of-1Swoją przygodę z grami autorstwa Stefana Felda rozpocząłem od Trajana. Ten tytuł urzekł mnie już od pierwszej rozgrywki i z każdą kolejną partią konsekwentnie umacniał swoją pozycję w gronie gier, po które sięgam najchętniej. Apetyt na kolejne dzieła pana Felda rósł w miarę jedzenia i w pewnym momencie osiągnął wartość krytyczną – dalsze powstrzymywanie się od zakupu byłoby niekorzystne dla zdrowia psychicznego ;). Sięgnąłem po tytuł z pierwszej dziesiątki rankingu boardgamegeek.com – the Castles of Burgundy, czyli Zamki Burgundii. To najwyżej notowana gra Niemca w tym serwisie, więc wybór był dość logiczny (o ile oczywiście uznamy ten ranking za miarodajny). Pozostaje tylko pytanie: czy było warto? Sprawdźmy!  Czytaj więcej

Jaipur, czyli siła nabywcza wielbłąda

jaipur– Kam kam maj frend, speszal prajs, dżast for ju! Nagabywanie indyjskiego handlarza staje się coraz bardziej uciążliwe. Koleś wciska ci stary, podarty dywan, worek „wyjątkowych przypraw” i kilogram żelastwa udającego ekskluzywną zastawę stołową. Nie jesteś zainteresowany? A co powiesz na dwa „najprawdziwsze diamenty” i trzy dorodne wielbłądy jego teścia? Nie? No, ale czterech wielbłądów chyba nie odmówisz… Czytaj więcej

Puerto Rico, czyli kraina kawą płynąca

puerto-rico-1-of-1„Rosyjscy naukowcy odkryli, że gdyby zebrać całą wodę z powierzchni ziemi, a następnie zamknąć ją w rurce o średnicy 1 cm, to ta rurka musiała by być cholernie długa”. 

Parafrazując ten stary żart, gdyby zebrać wszystkie teksty o Puerto Rico z sieci i umieścić w jednym artykule, to wyszłaby z tego cholernie długa rozprawa doktorska. Czytaj więcej

Splendor – do wyboru, do koloru

splendorFalkon 2014. Przechadzam się z wolna ze swoją dziewczyną między stoiskami wydawców. Gdzieś na półce straganu REBELa dostrzegam cały stos żółtych pudełek. Zagaduję do sprzedawcy. Chwilę później ów pan serwuje nam na stół Splendor. Tłumaczy zasady w minutę. Gramy jakieś pół godziny. Dziesięć minut później chowam do bagażnika własny egzemplarz.  Czytaj więcej