Jakimś cudem przez wszystkie lata mojej planszówkowej kariery ani razu nie było mi dane zetknąć się twarzą w twarz z Dominionem. Nie znałem nikogo, kto posiadałby własny egzemplarz, nigdy też nie dołączyłem do grupy, która grała w niego podczas konwentów i spotkań planszówkowych. Dominion zdawał się dla mnie nie istnieć. Sytuacja zmieniła się, gdy za sprawą Games Factory Publishing Dominion powrócił do polskich sklepów w nowej, odświeżonej edycji. Lepszej okazji na zapoznanie się z klasyką być nie mogło. Kupiłem. Zagrałem. Raz. Drugi. Dwunasty, potem trzydziesty. W międzyczasie dokupiłem Intrygę, Przystań i Złoty Wiek. A potem przyszła aktualizacja listy TOP 10 na boardgamegeek.com – Dominion znalazł się w ścisłej czołówce. Zostałem pochłonięty. Całkowicie.
https://i0.wp.com/kawanaplansze.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/74/2016/10/Dominion-4-of-10-e1485978420528.jpg?fit=1600%2C1208&ssl=112081600Kamil Łukasikhttp://kawanaplansze.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/74/2016/11/kawanaplansze-zp.pngKamil Łukasik2016-10-19 16:00:002022-03-17 14:42:49Dominion, czyli historia pewnego uzależnienia